Friendly Fires
Pala

W nomenklaturze armii Stanów Zjednoczonych termin friendly fire oznacza przypadkowy ostrzał własnych jednostek. Czy angielskie chłopaki z Friendly Fires strzelają sobie samobójczą bramkę drugim albumem, zatytułowanym ”Pala”? Niekoniecznie. Są raczej z tych przyjaznych.

Życie nastolatka nie jest łatwe. Być może dlatego, by dać upust młodzieńczej furii, chłopaki z Friendly Fires przygodę z muzyką zaczynali stosunkowo wcześnie. W wieku 14 lat Ed Macfarlane (wokal), Jack Savidge (perkusja) i Edd Gibson (gitara) założyli post-hardcore’ową kapelę o nazwie First Day Back. Na czas trwania studiów działalność tejże została zawieszona. Czyżby tak pilnie studiowali? W każdym razie, po zakończeniu edukacji, koledzy z dawnej szkoły znów rozpoczęli współpracę, zmieniając jednak kierunek muzyczny i nazwę projektu. Wiadomo, gusta ewoluują. Człowiek dojrzewa bądź głupieje z wiekiem (różnie to bywa), ma się nowe pomysły, i co innego inspiruje. W tym wypadku poszło w łagodniejszą stronę. Friendly Fires odkryli fascynację muzyką dance. Na tej bazie stworzyli miks wielu gatunków oraz zaczęli tworzyć melodie w stylistyce lush shoegaze do popowych tekstów. Sami swoją muzykę określają jako punk dance. Jako wpływy podają zaś Prince’a, Carla Craiga i Kompakt (niemiecki label, wydający muzykę techno).
Ich melodyjne utwory, ze względu na charakter, dość często wykorzystywane są w różnego rodzaju komercyjnych przedsięwzięciach, np. w serialach (Gossip Girl) czy w zwiastunach gier takich jak PlayStation 3 lub telewizyjnych promocjach Nintendo Wii Fit. Panowie gościli nawet w zeszłym roku w Polsce na Selector Festival.

”Pala” to drugi studyjny album Friendly Fires. I kolejna płyta wybitnie wakacyjna. Melodyjne, lekkie, zwiewne kawałki, idealne do słuchania na plaży przy drinkach z parasolką. Fajna muzyka na basen party, do jazdy rowerem czy na rolkach. Pełen relaks jednym słowem. Przyjemny wokal, miłe dla ucha i bardzo zmyślne aranżacje utworów, energetyzujące syntezatory i dostajemy kopa na cały dzień. Uderza podobieństwo do amerykańskiego Yeasayer, którzy wprawdzie swój pierwszy album studyjny (”All Hour Cymbals”) nagrali rok wcześniej niż Ogniki, jednak FF wyprzedzają ich debiutem w postaci EP-ki ”Photobooth” z 2006 roku.
Słuchajcie Friendly Fires na wakacjach i urlopach. Nastrajają pozytywnie.

Friendly Fires
Pala 2011
XL Recordings

średnia ocena:
oceń utwór:
Dodaj artykuł do:
(dodano 10.06.2011 autor: lenifca)
Dział muzyka
Tagi: friendly fires, pala, lush, shoegaze, yeasayer, electronic, indie
KOMENTARZE:
Aby dodać komentarz musisz się zalogować
27.06.2011
36 lat
Warszawa
Zaciekawiłeś mnie swoją recenzją, dodatkowo zobrazowałeś recenzję obrazkiem - jestem ukontentowana :)
Logowanie
Po zalogowaniu będziesz mieć możliwośc dodawania swojej twórczości, newsów, recenzji, ogłoszeń, brać udział w konkursach, głosować, zbierać punkty... Zapraszamy!
REKLAMA
UTWORY OSTATNIO DODANE
RECENZJE OSTATNIO DODANE
OGŁOSZENIA OSTATNIO DODANE
REKOMENDOWANE PREMIERY
1
Evanescence
2
Tarja
3
Maisie Peters
4
Blindead23
5
Crown Lands
6
Black Label Society
7
At the Gates
8
Arlo Parks
9
Bryan Ferry
10
Archive
1
Travis Knight
2
Karsten Kiilerich
3
Gang Zhang
4
Ben Gregor
5
Sarah Miro Fischer
6
Rafał Reyman Głombiowski
7
Sang-il Lee
8
Jean-Pierre Dardenne, Luc Dardenne
9
David Merriman, Jim Sheridan
10
Dariusz Walusiak
1
Norbert Bajan
2
Jacek Mikołajczyk
3
Natalia Korczakowska
4
Ewa Platt
5
Krzysztof Pastor
6
Krzysztof Garbaczewski
7
Richard Chappell
8
Paweł Miśkiewicz
9
Alina Moś
10
Ewa Platt
REKLAMA
ZALINKUJ NAS
Wszelkie prawa zastrzeżone ©, irka.com.pl
grafika: irka.com.pl serwis wykonany przez Jassmedia