Maciej Englert
Hamlet

Nie pierwszy i nie ostatni raz reżyserzy teatralni przenoszą na deski Hamleta Szekspira (właściwie nie przenoszą, gdyż tam ma największą rację bytu i tam powinien mieć swoje miejsce docelowe).

Tym razem z hegemonem dramatu przyszło się zmierzyć Maciejowi Englertowi, a myśmy owe starcie mogli zobaczyć na deskach Teatru Współczesnego, gdzie obecnie reżyser urzęduje.

Mimo wielu niepokojących głosów, jakoby obecny dyrektor teatru rozmieniał jego legendę na drobne, udało mi się trafić w ostatnim czasie na prawdziwą perełką. Inaczej nie da się nazwać jego nowego spektaklu Hamlet.

Gimnastyką byłoby zaskoczyć siebie i wszystkich w koło sposobem przedstawienia Szekspirowskiego dramatu. Maciej Englert posiłkuje się przekładem Józefa Paszkowskiego i już dla samych aktorów znaczy to o wiele więcej stron kwestii do zapamiętania, niż mogli się spodziewać (mimo, że tutaj przecież o wirtuozerii dialogowej wiemy od początku).

Englert nie wykonuje nadmiernego wysiłku jeżeli chodzi o jakiekolwiek zabiegi reinterpretujące dzieło zastane. Świadomie podchodzi do tekstu z konwencjonalnością i konsekwencją. W wyniku wyświęcania każdej wręcz linijki tekstu z wiernością oryginałowi, nie bez powodu mamy do czynienia z niemalże czterogodzinnym spektaklem.

W każdym wypowiadanym słowie kiełkuje w widzu uczucie, że będziemy mieli do czynienia z muzealną statycznością i przegadanym teatrem, gdzie deski nie zaskrzypią wiele razy. Aż tu nagle, uszekspirowiam się w zjawiskowy i hipnotyzujący sposób i bawię każdą kolejną kwestią scenariusza. Mówić, by nie zagadać, to podczas ożywienia dzieł Szekspira największa bolączka. Zwinność reżysera i aktorów, których zaangażował, ratuje go przed niekończącym się monologiem.

Nacisk reżysera na dialogi widać również w minimalistycznej scenografii, która raczej jest ograniczona w rekwizytach do niezbędników, a koncentruje się na zgrabnym i skąpym wykorzystaniu światła w odpowiednich do tego momentach. Nie odwraca to uwagi od słownej artylerii, w którą każdy aktor jest uzbrojony po zęby.

Englert zdmuchuje kurz z Szekspira, nie uprawiając jednak świętokradztwa i nie okradając Hamleta z Hamleta. Duża w tym uprzystępnianiu zasługa obsady. Borys Szyc zrzuca na chwilę swoje emploi (gdzie wypadał według mnie słabiej i mniej wiarygodnie), by za chwilę wykorzystać swoją energię i potencjał komediowy do wypluwania ciętych ripost, improwizacji ciałem i tembrem głosu. Dzięki temu wysiłkowi scenicznemu mimo kilku momentów rozluźnienia gorsetu, Hamlet Borysa jest naprawdę niezrównoważony i multi-emocjonalny. Wodzenie wzrokiem zastępuje szaleństwem, ale bez użycia tendencyjnych metod przedstawienia. Jego szaleństwo nie jedno ma imię. Z początku niepewny siebie, błądzący wzrokiem. Z czasem drżenie głosu ustępuje, a jego rebelia wobec świata postępuje. Szyc również nie wysyła na pogranicza kwestii pozornie niepozornych. Pytań o egzystencje, sztukę i samych artystów, tworząc dygresję do teatru w teatrze. Oczywiście to słowa Szekspira, ale łatwo było z nich zrobić komunikat przeczytany z promptera monotonnym głosem. Niestety, siła kreacji Borysa robi z reszty aktorów postaci zbyt anonimowe i bezpłciowe albo odwrotnie - ich bylejakość nadaje kolorów Hamletowi.

Na zniesienie ciężaru z Hamleta, ale bez zrobienia z tego familijnego teatrzyku, grają również inne komiczne sceny. Tutaj ogromne brawa należą się Sławomirowi Orzechowskiemu w roli Poloniusza (obiecałam sobie wspomnieć o epizodzie Kowalewskiego - majstersztyk komediowo-groteskowy!).

Jednak Englert potrafi wyważyć doznania. Wraz z pierwszą ofiarą atmosfera gęstnieje. Pojawiają się tutaj również zbędne lub nic nie znaczące epizody, które przywodzą zamiast zmyślnej gry słów, zabawę w piaskownicy. 

Winszuję również świetnie skrojony scenom zbiorowym, gdzie każdy detal został dopracowany i tyle przecież mogło pójść źle, sceny o chrakterze domina. Jest to też ‘zasłużona nagroda’ dla cierpliwości widza, a bardziej właściwy kontrast i eskalacja napięcia budowanego kolejną ‘spowiedzią’ dla publiczności Hamleta lub ostrą wymianą zdań z innymi bohaterami.

Maciej Englert udowodnił, że w tym szaleństwie jest metoda !

średnia ocena:
oceń utwór:
Dodaj artykuł do:
(dodano 05.09.13 autor: beniovska)
Tagi: teatr współczesny, teatr, Englert, Szyc
KOMENTARZE:
Aby dodać komentarz musisz się zalogować
Logowanie
Po zalogowaniu będziesz mieć możliwośc dodawania swojej twórczości, newsów, recenzji, ogłoszeń, brać udział w konkursach, głosować, zbierać punkty... Zapraszamy!
REKLAMA
POLECAMY

NEWSLETTER

Pomóż nam rozwijać IRKĘ i zaprenumeruj nieinwazyjny (wysyłany raz w miesiącu) i bezpłatny e-magazyn.


Jeśli chcesz otrzymywać newsletter, zarejestruj się w IRCE i zaznacz opcję "Chcę otrzymywać newsletter" lub wyślij maila o temacie "NEWSLETTER" na adres: irka(at)irka.com.pl

UTWORY OSTATNIO DODANE
RECENZJE OSTATNIO DODANE
OGŁOSZENIA OSTATNIO DODANE
REKOMENDOWANE PREMIERY
1
Arjen Anthony Lucassen
2
Sophie Ellis Bextor
3
Il Volo
4
Tom Odell
5
Jean-Michel Jarre
6
Matteo Bocelli
7
Anna Krzeszowiec
8
Twenty One Pilots
9
The Hives
10
Helloween
1
Julien Colonna
2
Władysław Pasikowski, Bogusław Linda
3
Darren Aronofsky
4
Ferzan Özpetek
5
Michael Shanks
6
Samuel Van Grinsven
7
Paolo Cognetti
8
Danny Boyle
9
Mike Flanagan
10
Guillaume Nicloux
1
Liz Lawson
2
Michał Zgajewski
3
Grażyna Plebanek
4
Joanna W. Gajzler
5
Anna Wacławik, Maria Ciesielska
6
Katja Hoyer
7
Lisa Scottoline
8
Freida McFadden
9
Elżbieta Pytlarz
10
Igor Kaczmarczyk
1
Jacek Mikołajczyk
2
Ewa Platt
3
Natalia Korczakowska
4
Krzysztof Garbaczewski
5
Krzysztof Pastor
6
Richard Chappell
7
Paweł Miśkiewicz
8
Alina Moś
9
Ewa Platt
10
Ilaria Lanzino
REKLAMA
ZALINKUJ NAS
Wszelkie prawa zastrzeżone ©, irka.com.pl
grafika: irka.com.pl serwis wykonany przez Jassmedia